Kiedy ockna si z omdlenia i otworzy oczy, wydao mu si, e jest w wizieniu. Mia wraenie, e ley na twardej pryczy, w ciasnej i niskiej celi, w gbi wyraznie zarysowao si mae, okratowane okno.
Nie zaniepokoi si tym odkryciem. Jest noc - pomysla tylko. Nawet go to nie zainteresowao, w jaki si tu sposb dosta. Zamkna z powrotem powieki i tak lea dusza chwil.
Dopiero szum wiatru i gosy uswiadomiy mu pomyk. Od razu przypomnia sobie miniona godzin, wszystko a do ostatniego bysku przytomnosci. C za historia! Lki, widziada, urojone rozmowy, goraczkowa maligna, stek chorobliwych bredni. Stwierdza to jednak obojtnie, bez wzruszenia, jakby w tym wszystkim nie bra bezposredniego udziau, lecz pozostawa z daleka w roli widza.
Czu si zreszta teraz znacznie lepiej. Gdy usiad, nie zakrcio mu si w gowie, mina rwnie mczacy bezwad ciaa, ktre chocia dalekie od sprystosci, pozwalao ju przecie soba kierowa. Pierwszych kilka ruchw wykona sztywno i niepewnie, jakby by manekinem. Jeszcze nie dowierza. Ale gdy wyprostowa si i stana na nogach, wstapia w niego otucha. Nie bez zosliwej uciechy pomysla o policjantach, ktrych tak zrcznie umia pozostawi poza soba. Wrcia mu i sprawnos myslenia. Orientujac si wedug przebytej drogi, mg przypusci, i wedug wszelkiego prawdopodobiestwa znajdowa si gdzies w okolicy Wokowyska. Przedostania si do miasta wola nie ryzykowa. Zaspokoi gd- to byo obecnie najwaniejsze. Nie czekajac na swit, postanowi natychmiast, korzystajac z osony nocy, wyruszy na poszukiwanie jakiejs wsi. By pewny, e instynkt go nie omyli i dobrze poprowadzi.
Wygramoli si z szaasu i poszed w kierunku, w ktrym uczyni pierwszy krok. Przyzwyczajony do czstego przebywania w ciemnosciach, szybko oswoi si z terenem. Po zapachu mokrade domysli si, e idzie wzdu rzeki. Br sosnowy w tym miejscu by wysoki i gsty, lecz brak krzakw uatwia posuwanie si naprzd. Ju po paru minutach Morawiec odrnia cikie i twardo mrok obiace cienie pni. Wymija je pewnie, oywiony ruchem szed coraz szybciej, ostry wiatr siek go po twarzy, nie czu jednak chodu. Byo mu lekko, prawie radosnie. Wsrd tego wewntrznego upojenia traci chwilami swiadomos, i znajduje si w lesie. Wysokie szumy ogromnymi wodospadami raz po raz spyway na ziemi, i oto, jakby zapodnione tym oywczym deszczem, wyrastay nagle pod nogami puszyste trawy, wolna przestrze ak otwieraa si dokoa, wiatr nastraja ciao pospiesznym i szerokim oddechem. Wydao si Morawcowi, i tylko patrze, a gwatowniejszy podmuch spynie snopem swiata, rozewrze w grze ciemnosci i wielkie niebo nocy wstanie wysoko, pene gwiazd wirujacych bezszelestnie: obszar bezkresny, pod ktrego bezpieczna osona uspiona noc wolno toczy swoje pola, miasta, lasy i rzeki. Kilka razy zawadza o wystajace korzenie, traci rwnowag, lecz machinalnie wyprostowywa si i szed dalej nie zauwaajac nawet potkni. Coraz wyrazniej zdawa sobie spraw, e musi si spieszy i ani na chwil nie wolno mu zatrzyma si i odpocza. Mia niejasna, lecz uporczywa pewnos, e gdyby teraz przystana - natychmiast wszystko by si odmienio. Znajdowa si w stanie podobnym do marzenia psennego, kiedy przeywa si powiewne obrazy pene napicia nerww, lecz wie si jednoczesnie, i obok, jakby o krok, stoi i czeka inna rzeczywistos i tylko nieznaczny ruch wystarczy nieuwanie w jej kierunku uczyni, aby jak wirom rzeki pozwoli si jej wciagna. Pocza go ogarnia niepokj. Byo mu coraz gorcej, palto zapite pod szyj utrudniao oddech. Rozpia je wic, odwina szalik, czapk zsuna z czoa.
Nagle poczu, e grunt pod nogami staje si mikki. Zrobi jeszcze kilka krokw: ziemia wyraznie uginaa si. Bagna! - przemkno mu przez gow. Skrci raptownie w bok, rzuci si caym ciaem, ale ledwie dotkna nogami ziemi, uswiadomi sobie, i szybko zapada si w grzaskie mokrado. Instynktownie wyciagna przed siebie ramiona. Nie znalaz adnego oparcia, powietrze wymkno mu si z doni jak osliza ryba, szarpna si, chcia si podzwigna, uwolni nogi oblepione ju po kolana gsta mazia. Gdy wypry a do blu muskuy plecw i ju si zamierza poderwa do rozpaczliwego skoku, zawirowao mu w gowie, a w grze wysoko ponad soba, jakby w przelocie, ujrza czarne, opoczace skrzyda sosen. Jednoczesnie mdy odr bagniska uderzy go w nozdrza, pod palcami poczu lepka wilgo. Krzykna.
Ju si nie zastanawia nad celowoscia ruchw. Jak zwierz osaczone w lesnym ostpie szamota si slepo, bi rkoma przed siebie. Grzzna przecie w mokrado coraz gbiej. Ju do pasa si zanurzy i ciagle jeszcze nie czu pod stopami oparcia: przepas rozwieraa si powoli, wchaniaa szarpiace si ciao bezszelestnie. Chcia jeszcze raz krzykna, woa pomocy. Ale strach i obrzydzenie zdawiy mu gardo. Usysza jedynie stumione rzenie, nieporadny, chrapliwy bekot czowieka, ktry dusi si. Koniec - pomysla. Nie czu alu, e umiera. Ogarna go tylko zacieka nienawis do podobnego koca, do smierci tak przypadkowej, bezsilnej i wstrtnej. Zdawa sobie spraw, e przytomnos nie opusci go do ostatniej chwili. Bdzie dziaa nawet wwczas, gdy boto zacznie mu si wdziera do ust, zalewa uszy, potem nos, wreszcie oczy. Wzdrygna si. Znw usuna si gbiej. Wo zgnilizny, cika i duszna, przyprawiaa go o mdosci.
Bya cisza. Wiatr zatrzyma si gdzies ponad lasem. Tylko rozbudzone bagno dawao o sobie zna guchym bulgotem. W pobliu, moe z odlegosci kilkudziesiciu krokw, krzykna jakis ptak. Natychmiast drugi odpowiedzia z daleka. Dzikie kaczki.
Morawiec nie rusza si. Odzyska rwnowag, sta wyprostowany, z domi lekko wzniesionymi. Byo dokoa tak ciemno, i wzrok na prno szuka jakiegokolwiek punktu oparcia. C? Zanim godzina przedswitu rozjasni mrok, bdzie ju po wszystkim. Nikt nawet nie domysli si, co si tu wydarzyo pewnej nocy. Za kilka tygodni mrozy zetna mokrada, spadnie snieg... Pomysla, e najlepiej uczyni przyspieszajac koniec. Im prdzej, tym lepiej. Przechyli si wic, ale zanim wykona zamierzony ruch, wydao mu si, e nogami opar si wreszcie o pewny grunt. Byo jednak za pzno. Nie zdoa ju opanowa rozpdu, ktry sam wywoa, gwatowne szarpnicie celem utrzymania rwnowagi spznio si o uamek sekundy i Morawiec zeslizna si na bok. Upad na prawa stron, dawiacy chd dosigna mu piersi, ogarna rami. Wtedy zacza krzycze.
Ksiadz Sieche usysza ju pierwsze woanie Morawca. Dobiego go z daleka. Natychmiast zatrzyma si. Gos przyszed od strony Zelwianki. Czyby ktos zabadzi? Proboszcz skrci ze scieki i zacza pospiesznie is na przeaj lasem. Po gruncie opadajacym ku doowi lekka pochyoscia pozna, e rzeka musiaa przepywa niedaleko. Zwolni wic kroku, wiedzac, e w tej czsci lasu zdradzieckie bagna ciagny si na znacznej przestrzeni. Wiatr, wciskajacy pomidzy drzewa zgszczony zapach wilgoci, wskazywa na bliskos mokrade.
Woanie nie powtrzyo si. Ksiadz Sieche przystawa kilka razy, nic jednak nie sysza, bya cisza, nawet szum sosen popyna gra stumiony. Sadzac, e uleg zudzeniu, zamierza zawrci, gdy nagle w odlegosci kilkudziesiciu najwyej krokw rozleg si przejmujacy krzyk, gos mczyzny gwatownie na penym oddechu wyrzucony, wibrujacy przeraeniem, woanie, ktre zrazu wydao si krtkie, lecz zanim si urwao, przeszo w przeciagy skowyt, rozdzierajacy, obakany ryk.
Ksiadz Sieche zadra. Podobnie krzyczacych ludzi sysza w czasie wojny. Od razu zda sobie spraw, e musi komus grozi niebezpieczestwo.
- Kto tu? - zawoa.
Posuna si naprzd kilka krokw i poczu, e ziemia pod nogami zaczyna si ugina. Teraz wszystko zrozumia. Nie zastanawiajac si, e sam si naraa na niebezpieczestwo, rzuci si przed siebie w ciemnos. Grzazki grunt lekko si rozstapi i proboszcz po kolana zapad si w boto. Ale ju przy sobie, zaledwie o par metrw, sysza rzenie czowieka, oddech przyspieszony, wcisnity gdzies nisko, jak gdyby ze dna gbokiej przepasci wychodzacy. W tej chwili na nowo zerwa si wiatr. Gwatownym kbem runa z wysoka. Zafalowao powietrze. Ksiadz Sieche, wykrzykujac jakies sowa krtkie i urywane, przechyli si i nagle, gdy wydao mu si, e zapada si w mroczna gab, uczu pod palcami zacisnita do. Schwyci ja, ju ramiona tamtego czowieka trzyma w swoich ramionach, przyciagna je, poderwa, jakby dzwigna chcia ogromny gaz. Mysl proboszcza pracowaa rwno i spokojnie. Zdawa sobie spraw, e od tej jednej minuty zalee bdzie nie tylko ycie tamtego czowieka, lecz i jego wasne. Ta swiadomos dodaa mu si. Czu, e sia o jaka siebie nawet nie podejrzewa, wstpuje w niego i na wskros przenika. Z odlegosci czasu nigdy nie zdoa sobie przypomnie, w jaki sposb udao mu si tego przypadkowo spotkanego mczyzn uratowa. Pozostanie mu jedynie w wyobrazni ciemnos, a w niej okrutny ciar obcego ciaa, ktre przyciaga ku sobie kurczowym napreniem muskuw. Mia wraenie w tej chwili, jak gdyby zwar si z nieubaganym wrogiem, jak gdyby od tego, czy zwyciy, czy pozwoli si pokona, zaleao nie tylko ycie, lecz cos o wiele wikszego.
Z poczatku Morawiec by zbyt oszoomiony zjawieniem si nieoczekiwanego zbawcy, aby dopomc jego wysikom. Gdy jednak uczu, e ciar bagna usuwa si powoli z piersi, wypry si instynktownie, mocniej przywar do obejmujacych go ramion. I tak przycisnici do siebie, zaczeni jednym oddechem i jednym dreniem, walczyli zaciekle, w skupionym milczeniu.
Ksiadz Sieche poczu wyraznie pod nogami grunt. Wpar si w niego mocno. Odetchna. Tamten za to w ostatniej chwili osab. Gowa opada mu bezsilnie, ramiona zwiotczay. Proboszcz pociagna go za soba jeszcze kilka krokw. Znajdowali si ju w lesie. Ostronie wic, jakby mia do czynienia z chorym dzieckiem, uoy mczyzn na suchej ziemi.
Morawiec lea bez ruchu. Ogarna go niemoc podobna tej, ktra nasza go przed godzina w szaasie. Ciao mia skostniae, oblepione botem, mimo to czu w sobie palace bolesne goraco. Szumiao mu w gowie. Mam goraczk - pomysla. Nagle wydao mu si, e czowiek, ktry go uratowa, odszed. Zaniepokojony, podzwigna gow.
Ksiadz Sieche, usyszawszy szmer, przyklkna. Morawiec uspokoi si. Z powrotem opar gow o ziemi Rzuci si naprzd i ju wczepi si domi w ramiona Seweryna, gdy nisko, pomidzy z soba zwartymi ciaami rozleg si paski, bezdzwiczny stuk wystrzau. Nawrocki drgna, cie blu przemkna mu po twarzy. Ale nie puszcza, silniej jeszcze zacisna palce, wypry si, nogami mocno wpar si w podog, jakby caym soba chcia przygnies przeciwnika. Obaj byli rwnego wzrostu i Seweryn czu na ustach goracy, przyspieszony oddech tamtego, widzia dokadnie jego bliska twarz. Jaki on pikny! - pomysla.
Patrzac w rozszerzone oczy Nawrockiego, strzeli po raz drugi. I jeszcze raz. Sta nie ruszajac si, ciagle z palcem na cynglu. By przygotowany, e to jeszcze nie koniec. Ale zaraz po trzecim strzale Nawrocki przechyli si na bok ruchem mikkim i ociaym, rce opady mu, jeszcze usiowa wyciagna je przed siebie, lecz chwytay ju tylko powietrze.
Bya cisza. Niedomknite drzwi sionki aosnie dygotay na wietrze.
Seweryn uwanie przyglada si Nawrockiemu. Jeszcze sta, szeroko rozstawiwszy nogi. Jednak w sposb widoczny sabna. W koszuli rozchylonej na piersiach, w obcisych spodniach i lsniacych butach, smuky i opalony, wyglada teraz z gowa opadajaca do tyu jak linoskoczek, ktry straciwszy nagle na wysokosciach rwnowag, daremnie chce utrzyma w posuszestwie sabnace misnie. Czas pyna bardzo wolno.
Wtem Nawrocki wyprostowa si i spojrzenie jego cierpieniem przymglonych oczu spoczo na Sewerynie. Gejanowskiemu serce mocniej zabio. Ale nie odwrci gowy. Przezwyciy pierwszy odruch strachu. C mogo mu grozi ze strony tego czowieka? Koniec. Przyja wic to spojrzenie, patrzy z ciekawoscia, ktrej nie chcia ukry. Co on teraz czuje? - mysla. - Czy wie, e umiera, e to ostatnie jego chwile, czy boi si? Zapragna takiej siy, aby mg wedrze si w tego czowieka, przenikna go, zjednoczy si z nim na chwil, dojs razem a po w kres, ktry tylko tamten musiaby przekroczy. I w tym momencie zda sobie spraw: c znaczy zabi czowieka, gdy nie moe si pozna mysli umierajacego? Pozostawa sam fakt, gwatowne przecicie czyjegos ycia, zniszczenie jakichs planw, pragnie, a z tym wszystkim uczucie poniajacego niedosytu. By moe on teraz wie o mnie wicej, ni ja o nim... - pomysla.
Ale Nawrocki daleki by od tego. Nie widzia ju Gejanowskiego. Zdawa sobie spraw, e tamten stoi blisko. Gdybym wyciagna rk - pomysla - dotknabym go. Cierpia jednak tak straszliwie, i oczy nie przyjmoway ju obrazw dokoa, obojtna i obca, leaa bezksztatna miazga. Sam czu si od tych szczatkw oderwany, by jak gdyby poza wszystkim - samotny. Mia jednak zupenie jasna swiadomos swego koca. Ale jednoczesnie wydawao mu si, e to nie on umiera, lecz ktos inny. By spokojny. I dopiero gdy bl, ktry rwa mu wntrznosci, war si gbiej, uczu strach. Zacisna tylko wargi, eby zdawi jk. Pogarda, jaka zawsze mia dla cierpienia fizycznego, odya w nim teraz, kaac w blu, ktry ciagle jeszcze nie osiaga ostatecznego dna, poszuka pomocy. Chcia do ostatecznego odruchu przytomnosci wiedzie, e cierpi i cierpienie przezwycia. Nagle piekacy skurcz targna caym jego ciaem. Oszoomiony, obja brzuch domi, przyklkna, ale ju tylko pswiadomie zdawa sobie spraw z tego, co si dzieje. Upad.
Seweryn odetchna. Schowa rewolwer i spojrza na zegarek: byo pi po dziesiatej. Zdziwi si, e tak krtko to wszystko trwao, mia bowiem wraenie, e znajdowa si w tym pokoju ju od bardzo dawna.
Nawrocki nie rusza si. Lea na wznak i czy podoga bya krzywa, czy te swiato w ten sposb na niego padao, robi wraenie, jakby gow mia umieszczona o wiele niej od ng. Dziki temu wydawa si niezwykle dugi. Ale gdy Seweryn nachyli si, ciao odzyskao normalna miar. Chcac upewni si, przyoy ucho do serca: nie bio. A wic po wszystkim. Zdawa sobie spraw, e powinien natychmiast stad odejs. Dopiero teraz zorientowa si, na jak nieobliczalne pusci si ryzyko. Anna moga przecie nadejs kadej chwili. Mimo to nie rusza si. Cos, czego nie umia nazwa, ale co byo silniejsze od rozsadku, nie pozwalao mu oderwa oczu od zmarego. Twarz Nawrockiego, w ciagu ostatnich chwil zmieniona przez bl, teraz odzyskiwaa swj dawny, modzieczy wyglad. Spokj nasyca ciemne rzsy i lekko rozchylone usta zudzeniem snu, nad harmonijnym przegiciem szyi i naturalnym uoeniem ramion zdawa si czuwa odpoczynek. Ale ju cokolwiek dalej krwawe plamy lepiace koszul na piersiach i na brzuchu rozpraszay to wraenie.
Seweryn odsuna si i podnis donie do swiata. Byy czyste. Ale wicej nie pochyli si nad leacym. Ogarno go zmczenie. Jutro o tej porze bd daleko - pomysla. - Podejrzenia? Oczywiscie padna w pierwszym rzdzie na Ann...
To mu przypomniao, e musi stad szybko odejs. swiata nie zgasi, starannie tylko zamkna za soba drzwi. By ju na dworze, gdy od drogi dobieg go bliski plusk bota. Ktos szed. O powrocie nie mg teraz mysle. Cofna si za rg chaty i czeka.
Dostrzegszy w gbi ciemnosci cieniutka i dygocaca nierwno na wietrze smug swiata, Anna zatrzymaa si. To u niego swieci si - pomyslaa. I wyobrazia sobie chwil, w ktrej, gdy bdzie ju po wszystkim, poprosi Nawrockiego, aby wpusci do pokoju nieco swieego powietrza. W razie gdyby poprzesta na uchyleniu okna, bdzie musiaa zawoa: Ale nie tak, szerzej, przecie tutaj udusi si mona! Wtedy Nawrocki otworzy okno na rozcie. A co dalej? Ostry dreszcz nia targna. Przyspieszone pulsowanie serca zmusio ja do wsparcia si o pot. Przymkna oczy. W pierwszej chwili miaa wraenie, e usuwa si w przepas. Silniej wic uczepia si chropowatej erdzi. Staa bez ruchu, jakby w odrtwieniu swego ciaa szukaa ratunku.
Wiatr krtymi podmuchami wi si pomidzy opotkami. Pomimo ciemnosci czuo si bliska obecnos nieba: niewidzialne chmury zdaway si pyna tu ponad gowa. To ich ciar musia przygniata szeleszczace dokoa drzewa. Niespodziewanie zalega cisza.
Anna wyprostowaa si: Wrc - postanowia. I ju uczynia kilka krokw w kierunku powrotnym, gdy zdaa sobie spraw, e Litowka wyszed na pewno z domu i znajduje si gdzies w pobliu. W kadym razie na szosie musiaaby si na niego natkna. Innej zas drogi prcz tej, ktra przysza, nie byo. Zawrcia wic. Znowu zerwa si wiatr, ostro zacina od otwartej przestrzeni nadzelwiaskich ak.
Anna sza powoli wzdu potu, starajac si wsrd botnistej drogi wybiera co suchsze miejsca. Miaa wprawdzie przy sobie latark, pamitaa jednak o yczeniu Litowki, aby usiowaa si przedosta do Nawrockiego nie zauwaona. Byle tylko skoczy z tym wszystkim - myslaa - wrci do domu, pooy si, zasna... W tej chwili nie miao dla niej adnego znaczenia, co stanie si jutro. Nie sigaa mysla poza dzisiejsza noc. Ale nie byo w tym nic nowego. Jake dobrze i z jak wielu nocy znaa w stan nerwowego napicia, ktry, jak gdyby pogodzony z jej zewntrznym odrtwieniem, zaciesnia czas do najbliszych godzin, na wszystkie dalsze rzucajac ciki i gsty cie. Nieraz w takich chwilach wydawao si jej, e u tej bliskiej, cho niejasno rysujacej si granicy - umrze. Nie baa si wtedy smierci. Myslaa o niej jak o odpoczynku. I wszystko, co wwczas czynia, robio na niej wraenie powolnego zbliania si do dugiego snu. Wzrastaa w niej jednoczesnie swiadomos wasnej odrbnosci. Kady swj ruch, kada mysl odczuwaa jak naleace do istoty jedynej i niepowtarzalnej. Czsto w takich wypadkach przypomina si jej sen, ktry przeya przed wielu latami w okolicznosciach dos niezwykych. Miaa wtedy czternascie najwyej lat, stao si to bowiem w niecae dwa lata po smierci matki. Niedaleko domu Podhaliczw, przy kocu waskiej i starymi ruderami zabudowanej uliczki, w dolinie, u ktrej dalekiego kresu sina smuga znaczyy si lasy, lea rozlegy staw. Gdy nastaway ciepe dni, wszystkie dzieci z miasteczka zbiegay si tam do kapieli. Pomimo zakazu opiekunw Annie udawao si czasami wymkna z domu. C to bya za rados znalez si wsrd wolnej przestrzeni, pod niebem penym soca, na wietrze, ktry wynurzajace si z wody ciao natychmiast osusza. Anna nie umiaa pywa. Chcieli ja wprawdzie uczy znajomi chopcy, zawsze jednak, gdy przyszo do przekroczenia pytkiego pasma w pobliu brzegu, brako jej odwagi. Nie umiaa przezwyciy strachu, jaki w rwnym stopniu co zachwyt, ogarnia ja wobec tej spokojnej i rozlegej przestrzeni. Ale raz, w pewien upalny dzie lata, zdarzyo si, e zapomniawszy na chwil o ostronosci posuna si cokolwiek dalej w gab i gdy nagle stracia grunt pod nogami, byo ju za pzno, aby moga zawrci. Wtedy to wasnie, w ciagu kilku minut, zanim rybacy wyciagnli ja z wody nieprzytomna, przysni si jej w dziwny sen. Ujrzaa siebie w dugiej, biaej szacie u stp ogromnych, wysoko ku grze spitrzonych schodw. Purpurowa materia okrywaa stopnie, a dokoa rwnymi rzdami, niby promienie soneczne zastyge w locie, biegy smuke i strzeliste zote kolumny. Nie zdajac sobie sprawy, gdzie si znajduje, instynktem raczej kierujac si ni okreslonym celem, zacza powoli wspina si po schodach. Wtedy kolumny, jakby nagle oyy - zafaloway spiewnie i podobne swiatu, ktre gra penia poudniowego blasku na dojrzaych drzewach, poczy pyna ku grze. Uczua si wtedy, jak nigdy jeszcze dotad, lekka i radosna. Nagle zdaa sobie spraw, e z chwila, gdy znajdzie si na szczycie schodw, bdzie musiaa z nadmiaru szczscia umrze
biuro podróży łomża zima wczasy Tanie wczasy bilety i wycieczk Biuro podróży Doris Travel Bilety lotnicze Wycieczki wczasy oraz tanie bilety biuro podróży Doris Travel last minute lastminute
wycieczki oferty turystyczne bilety lotnicze wakacje last minute wczasy zagraniczne urlop rezerwacja last minute online Travelplanetpllider turystyki online sprzedaje oferty TUI Scan Holiday
Neckermann Triada Itaka Rainbow Tours i na wszystkie kierunki Grecja Egipt Hiszpania Turcja Włochy Chorwacja Cypr Tunezja Wyspy Kanaryjskie Kreta egzotyka Łomża Ziomš polecamy kuligi miłe
spędzenie czasu bez ezględu na wiek kuligi w Łomży i w okolicach Biuro podróży łomża biura pordóży to najlepsze co można mieć dla wycieczek Polecamy tanie bilety wczasy i wycieczki Byłe
kiedy w Egipcie Odwied nas Niskie ceny kuligi wycieczki szkolne Spęd miło czas
Tagi: wycieczki łomża wczasy bilety podróży
Lata pracy przy organizacji aktywnego wypoczynku dla młodzieży Prowadzimy obozy młodzieżowe narciarskie snowboardowe paintballowe rowerowe kajkowe nurkowe wycieczki szkolne zielone szkoły
obozyinfopl aktywny wypoczynek obozy młodzieżowe zima ZIMA HITY !!! POLECAMY Oferta dla szkół Oferta dla firm Magazynek ALMATUR PARTNER ostatnia aktualizacja znajdz oferte dla siebie
Chciałbyś spędzić z nami miłe chwile podczas obozu na którym możesz nie tylko najeździć się na nartach i snowboardzie ale jeszcze się czegos nauczyć zapraszamy srdecznie na nasze
Szczególnie polecamy organizowane od wielu lat i cieszące się dużym powodzeniem i w Tyrolskim Wildschonau Dolina Wildschonau Malownicza dolina położona między Alpami Kitzbühel i Doliną
Zillertal ok
Tagi: obozy szkoły szkolne wycieczki zielone
Egiptinfopl wakacje wczasy wycieczki PORTAL EGIPTinfopl Last Minute
Wszystkie oferty wiodących touroperatorów w jednym Portalu! Morze Śródziemne zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od Europa i Morze Czarne zł od zł od zł od zł od
zł od zł od zł od zł od zł od zł od Egzotyczne Wczasy zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od Słoneczne Wyspy zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł od zł
od biura podróży hotele apartamenty wczasy wycieczki online hdobę telefonicznie lub w Banner infolinii > Wakacje wycieczki i wczasy z Egipt
Tagi: wczasy wycieczki last wakacje hurghada
Biuro Podróży FRAJDA prowadzi obsługę turystyczną dla dzieci i młodzieży turnusy wakacyjne i wycieczki szkolne Jednym słowem WIELKA FRAJDA!
Przepraszamy za utrudnienia na stronie Trwają prace nad aktualizacją strony Już wrkrótce pojawią się nowe opcje dla naszych obozowiczów ZAPRASZAMY Jeśli pracujesz pilnie rok cały a przecież
jesteś jeszcze mały każdy dorosły przyzna Ci rację że zasłużyłeś na wakacje Letnie obozy wycieczki rajdy mogą dostarczyć niezłej frajdy Leśne podchody kąpiele w jeziorze wszystkim
odpocząć to pomoże
Tagi: frajda podróży wycieczki warszawa wakacje